Wizytacja biskupia
Biskup wizytuje parafię, która istnieje od kilkuset lat. Witając ordynariusza, proboszcz
przedstawia krótki rys historyczny: – Nasz parafia przeżywała trzy wielkie kataklizmy. 200 lat
temu była epidemia dżumy, 100 lat temu mieliśmy powódź, a dzisiaj witamy księdza biskupa,
który będzie nas wizytował.

Chłopiec wyznaje na pierwszej spowiedzi:
– Pożądałem żony bliźniego swego.
Kapłanowi aż głos odebrało:
– W tym wieku?!
– Tak – wyjaśnia penitent – bo robi lepsze naleśniki niż mama

Na pustyni misjonarz spotyka lwa. Przerażony żegna się i mówi:
– Boże spraw, żeby ta istota miała chrześcijańskie uczucia.
Na to lew przyklęka, żegna się i mówi:
– Boże pobłogosław ten dar, który zaraz będę spożywał

Młody kapłan lustruje przyjaźnie swoje parafianki.
– Cieszy mnie każda dziewczęca twarz – oświadcza.
– Ksiądz posuwa się chyba trochę za daleko – oburza się starsza część zgromadzenia.
– Dlaczego? – broni się duchowny – Z tego, że jestem na diecie, nie wynika jeszcze, że nie
wolno mi zajrzeć do menu.

Trzech proboszczów spotkało się na obiad i jeden z nich skarży się pozostałym:

Wiecie, od lata zacząłem mieć kłopoty z nietoperzami w kościele — latają pod sufitem i w żaden sposób nie mogę się ich pozbyć. Próbowałem wszystkiego, ale nic nie pomaga. Drugi proboszcz wtóruje mu: U mnie podobnie. W kościele pod dzwonem widzę setki nietoperzy.
Próbowałem przegonić je przy pomocy dymu, ale uparciuchy wciąż wracają". Trzeci
proboszcz na to "A ja moje nietoperze ochrzciłem, bierzmowałem, włączyłem do Kościoła i
od tamtej pory już ich więcej nie widziałem!"

Są tylko dwa powody do zmartwień: albo jesteś zdrów albo chory. Jeśliś zdrów, to nie ma się o co martwić. Jeśliś chory, są dwa powody do zmartwień: albo wyzdrowiejesz albo umrzesz.
Jeśli wyzdrowiejesz, to nie ma się o co martwić. Jeśli umrzesz, to są tylko dwa powody do
zmartwień: albo pójdziesz do piekła, albo pójdziesz do nieba. Jeśli trafisz do nieba, nie ma się o co martwić. Jeśli trafisz do piekła, to będziesz tak zajęty witaniem się z kumplami, że nie będziesz miał czasu żeby się martwić. Więc po co się martwić???

Post z żoną
Parafianin pyta proboszcza, czy w piątki nadal obowiązuje post. Kapłan odpowiada, że tak.
Mężczyzna dopytuje się, czy jak w piątek przytuli się do żony, to czy złamie post. Ksiądz
wyczuł kpinę i zripostował: – Nie, byleby nie była tłusta

Lekarz do odchudzającego się pacjenta:
-Czy kuracja czosnkowa, którą zaleciłem, pomogła Panu?
-Tak! Straciłem 10 kilo i wszystkich przyjaciół.

Czasy obecne.
Dziadek przychodzi do spowiedzi i mówi:
– proszę księdza bo ja w czasie wojny ukrywałem Żyda w piwnicy
– to nie jest zły uczynek
– no ale proszę księdza on mi płacił 100 dolarów dziennie
– to nic, ryzykowałeś życie
Dziadek odchodzi ale po chwili wraca i mówi:
– to może powinien mu powiedzieć że wojna się już skończyła?

Trzej chłopcy przechwalają się, który z ich wujków jest najważniejszy.
Pierwszy mówi:
– Mój wujek jest księdzem i wszyscy mówią do niego "proszę Księdza"
Drugi:
– A mój wujek jest biskupem i wszyscy mówią do niego "Eminencjo"
Trzeci:
– A mój wujek waży 200 kilo i jak idzie ulicą wszyscy mówią "O Boże!"

Jedzie ksiądz przez małą mieścinę, na głównym skrzyżowaniu, tuż przed drzwiami komendy
policji leży rozjechany pies. Ksiądz zdegustowany brakiem reakcji zatrzymuje auto, wchodzi
na komendę i mówi:
– Panowie chciałem zwrócić uwagę, że przed waszymi drzwiami leży rozjechany pies i zero
reakcji z waszej strony
Na to policjant głupio się zaśmiał i mówi:
-Ja myślałem, że to wy jesteście od pogrzebów.
Ksiądz na to też z ironicznym uśmiechem:
– Przyszedłem zawiadomić najbliższą rodzinę

Ksiądz odprawia drogę krzyżową. Przy piątej stacji podbiega do księdza gosposia i szepce: – Proszę księdza, przyjechali z wydziału finansowego! To bardzo pilna sprawa! Niech ksiądz

przeprosi wszystkich i przerwie drogę krzyżową!

Ksiądz szepce do kościelnego:
– Poprowadź za mnie dalej drogę krzyżową. I tak wszystko przeciągaj, żebym zdążył wrócić na zakończenie!

Księdzu spotkanie z urzędnikami zajęło więcej czasu niż przypuszczał. Po jakimś czasie

wbiega do kościoła w nadziei, że zdąży na , czternastą stację drogi krzyżowej. Nastawia uszu i słyszy:
– Stacja czterdziesta siódma, Pan Jezus idzie do wojska. Śpiewamy: Przyjedź mamo na

przysięgę

Przed bramą nieba staje ksiądz i kierowca autobusu. święty Piotr mówi:
– Ty kierowco do nieba, a ty księże do czyśćca.
– Ale czemu tak? – pyta ksiądz.
– Bo widzisz, jak ty prawiłeś kazania to wszyscy spali, a gdy on prowadził autobus to wszyscy
się modlili.

Kwarantanna. Już drugi dzień spędzam w domu z rodziną.
Zaczynamy się zaprzyjaźniać.
Okazuje się, że:
-syn w tym roku zdaje maturę
-córka w ubiegłym roku wyszła za mąż
-żona zrobiła habilitację
-…
Fajni są.

W małej wsi ksiądz rozmawia z parafianką: – Doszły mnie słuchy, córko, że wczoraj
wieczorem ktoś u was straszliwie przeklinał. Tak nie można, dzieci się gorszą, a jaki zły
przykład dla sąsiadów. – Bardzo przepraszam, odpowiada parafianka ale właśnie
wybieraliśmy się do kościoła i mój stary nie mógł znaleźć książeczki do nabożeństwa.

W małej wsi ksiądz rozmawia z parafianką: – Doszły mnie słuchy, córko, że wczoraj
wieczorem ktoś u was straszliwie przeklinał. Tak nie można, dzieci się gorszą, a jaki zły
przykład dla sąsiadów. – Bardzo przepraszam, odpowiada parafianka ale właśnie
wybieraliśmy się do kościoła i mój stary nie mógł znaleźć książeczki do nabożeństwa.